4 Valli/Bormio (Alta Valtellina)

Opis ogólny

Bormio to Cima Bianca, czyli górujący nad miasteczkiem trzytysięcznik. To termy, pamiętające gości z czasów cesarstwa rzymskiego, a potem spośród włoskiej arystokracji. To przepiękna w swej kamiennej surowości najstarsza część miasta. Ale to także Stelvio – jedna z najsłynniejszych (a wedle niektórych najtrudniejszych) tras biegu zjazdowego Pucharu Świata. Bormio to wreszcie systematycznie, ale z, by tak rzec, włoskim luzem, rozwijająca się stacja zimowa.

Pierwszy raz byłem niemal ćwierć wieku temu, na początku lat 90. minionego wieku. Nocowałem w pobliskiej Isolacci – wiosce oddalonej od Bormio ok. 20 minut jazdy skibusem. Ta cicha, piękna (ta wznosząca się nad osadą wielka skalna ściana!), przyjazna gościom (te mały bary, w których wieczory spędzają też miejscowi na kieliszku i kartach!), też chwali się terenami narciarskimi. Niewielkimi oczywiście, ale całkiem przyzwoitymi, bo ładnie wytyczonymi i zwykle pustymi. Swoje robi i to, że przed kilku laty unowocześniono nieco tamtejszą sieć wyciągów.

Isolaccia służy też – zwłaszcza tym, którzy cenią wypoczynek w spokoju – jako baza narciarskich wypraw do innych stacji doliny Alta Valtellina – z jednej strony do Livigno, a z drugiej do Bormio i Santa Cateriny. Ci zaś, którzy po nartach nie mogą wytrzymać bez rozmaitych rozrywek (dyskotek choćby) podobną bazę mogą sobie zrobić w Bormio – to już miasteczko pełną gębą.

Już podczas owego pierwszego pobytu zrobiło na mnie wrażenie – i to nie tylko dlatego, że wcześniej nie byłem na nartach w Alpach. Wszak już zjechanie z trzytysięcznika jest frajdą – a jeśli jeszcze zrobi się to trasą, która pokonywali najwięksi narciarstwa, to ekstaza jest pełna. Podczas niektórych kolejnych wizyt udawało mi się parę razy trafić na pucharowe zawody lub treningi – warto w takiej sytuacji odpuścić kilka swoich zjazdów, by obejrzeć, jak to robią najlepsi. We Włoszech zresztą także amatorzy kochają ścigać się między tyczkami, a jedynym mankamentem częstych zawodów jest wyłączanie fragmentów tras na ich potrzeby.

Szczęśliwie ciekawych wariantów – zarówno w odkrytym terenie, jak przecinkami o urozmaiconej konfiguracji – jest w Bormio multum. W związku z alpejskimi mistrzostwami świata w 2005 r. (oraz popularnością techniki carvingowej) kilka z nich przeprofilowano i osłonięto siatkami – jest może i bezpieczniej, ale nie tak już dziko.

Jako że jeździ się głównie powyżej 2000 m n.p.m. (na tej wysokości znajduje się kluczowy punkt ośrodka), więc jakość śniegu nawet podczas mocno słonecznych dni jest przednia. Na Bormio 2000 rytuałem jest poranne espresso w towarzystwie instruktorów i pracowników wyciągów.

Atrakcją kurortu są także dwa kompleksy termalne. W wyżej położonych Bagni Vecchi (to je opisywał Pliniusz Starszy w pierwszym wieku po Chrystusie) można z gorących źródeł korzystać również nocą, a wtedy kąpieli towarzyszy widok na oświetloną księżycem (i reflektorami ratraków) Cima Bianca. Efekt bije na głowę najnowocześniejsze nawet aqua parki.

Warto też zwiedzić najstarszą część miasta. Jego świetność zaczęła się w średniowieczu, kiedy to doliną wiodły szlaki kupieckie z Wenecji przez Szwajcarię na północ Europy. Architektoniczną klasą są plac Kuèrc oraz kościół świętych Gerwazego i Protazego z XVII wieku. Współczesną zaś marką Bormio jest ziołowa nalewka Braulio (położona przy głównym deptaku wytwórnia kusi zwiedzaniem i degustacją) oraz cenione przez skitourowców narty Trab.

Krzysztof Burnetko

redaktor naczelny "Ski Magazynu", prowadzi blog "W śniegu i po śniegu"

Ski info

Tereny narciarskie: Bormio/Oga/Isolaccia 1180 – 3012 m n.p.m.
Tras: ok. 90 km w tym: 13 tras łatwych, 18 tras średnich, 3 trasy trudne.
Wyciągów: 30 w tym: 1 kolejka linowa, 4 kabinowe, 11 krzesełek, 14 orczyków.
Karnety: cena 6 dniowego karnetu 4 Valli (Bormio, Cima Piazzi Happy Mountain, Oga/San Colombano i S.Caterina Valfurva) ok. 140-230 euro.
Karnetu Alta Valtellina obejmującego: Livigno, Bormio, Cima Piazzi Happy Mountain, Oga/San Colombano i S.Caterina. ok. 180-260 euro.

Przykładowy dojazd

Z Cieszyna: drogą na Olomouc, E 462 na Brno, 52/E 461 na Wiedeń przez Mikulov, A1 na Linz, Salzburg, A12 na Innsbruck i zjazd na Landeck, następnie kierujemy się na St. Moritz aż do Zernez, kierunek Livigno, tunel Munt la Schera (płatny ok. 10 euro za samochód osobowy w jedną stronę), Livigno, dalej przez przełęcz Foscagno (granica celna) do Isolacci i Bormio. Razem ok. 1050 km
Z Kudowy: 11/E67 na Pragę, 5/E50 na Plzen, 93 na Monachium, autostradą na Innsbruck, dalej jw. Razem ok. 840 km. Uwaga! tunel Munt la Schera w nocy jest zamknięty.
Uwaga! Przełęcz Stelvio i Gavia zimą są zamknięte.
Lotniska: Bergamo ok.180 km, Mediolan ok. 235 km.

Widok: